Certyfikaty Turbo knock-out

certyfikty Turbo Knock-out

To jest jeden z ciekawszych instrumentów. I moim zdaniem jeden z tych produktów strukturyzowanych, który ma największy potencjał aby przyzwoity obrót na nim mógł być generowany.

Postaram się go wytłumaczyć w trochę pokrętny sposób.

Wyobraźmy sobie sytuację, że inwestujemy w KGHM. Kupiliśmy 100 akcji po 120 PLN i liczymy na wzrosty, jednak w przypadku gdyby kurs spadł do poziomu 100 zamierzamy zrealizować stratę i sprzedać akcje. Tak więc nasza maksymalna strata wynosi 20 PLN na każdej akcji. 20 razy 100 akcji daje nam 2 000 PLN. Niestety zaangażować musimy cały kapitał czyli 120 x 100 czyli 12 000 PLN. A co jakbyśmy chcieli użyć mniejszej kwoty czyli na przykład 4 000? Na akcjach niestety nie jest to możliwe. Ktoś musiałby za nas dołożyć brakujące 8000 PLN.

I tutaj pojawiły się certyfikaty typu Turbo knock-out, które pozwalają nam zainwestować tylko część środków. Resztę dopłaca za nas emitent. Jest to wiec swego rodzaju instrument pochodny z dźwignią.

Konstrukcja certyfikatów Turbo knock-out

Polega to na tym, że emitent w momencie emisji certyfikatu określa dwie bardzo istotne ceny. Są to:

  • poziom knock-out
  • poziom finansowania.

W naszym przykładzie poziomem knock-out byłoby 100 PLN. Natomiast poziomem finansowania 80 PLN.

Jeżeli jedna akcja kosztowała 120 PLN, to inwestor aby nabyć certyfikat Turbo knock-out musi wyłożyć z własnej kieszeni jedynie 40 PLN czyli różnicę między obecną ceną a ceną z poziomu finansowania. Aby mógł kupić 100 certyfikatów potrzebne mu będzie 4000 PLN.

Jeżeli kurs wzrośnie o 20 PLN do 140 to inwestor zarobi 2000 PLN, a jego stopa zwrotu z zainwestowanej kwoty wyniesie 50%. Jeżeli z kolei kurs spadnie do poziomu bariery czyli 100 PLN to certyfikat wygasa. Inwestor traci 20 PLN na każdym certyfikacie czyli 2000 PLN dla 100 certyfikatów, czyli 50% zainwestowanych środków.

Wartość rezydualna

Powyższy przykład tłumaczy zasady zamykania pozycji w lekkim uproszczeniu. Jeżeli sami sprzedamy certyfikat to rzeczywiście na nasze konto wpłynie różnica między ceną zakupu a sprzedaży.

Jeżeli jednak cena osiągnęła poziom knock-out to wtedy handel na certyfikacie jest zawieszany, a wartość wypłaty może się różnić od różnicy pomiędzy ceną finansowania a poziomem bariery knock-out.

Wypłata inwestora równa jest wartości rezydualnej, czyli różnicy pomiędzy ceną bariery, a średnią ceną po której emitentowi udało się fizycznie sprzedać instrument bazowy.

Wynika to stąd, ze emitent w momencie sprzedaży certyfikatu zabezpiecza się poprzez fizyczny zakup instrumentu bazowego po cenie z dnia emisji.

Jeżeli bariera zostanie osiągnięta to emitent ponosi stratę, którą z kolei przerzuca na właściciela.

I w tym miejscu rodzi się ryzyko, bo wcale nie jest powiedziane, ze emitentowi uda się sprzedać instrument bazowy dokładnie po cenie z poziomu bariery. Jeżeli jest to mało płynny instrument to cena ta może się dosyć istotnie różnić. Tak więc kluczowe znaczenie ma tutaj wielkość całej posiadanej puli akcji (lub innych instrumentów ) w stosunku do objętości rynku, czyli jego płynności.

Rozliczenie certyfikatu w przypadku osiągnięcia bariery również trwa trochę dłużej niż w przypadku bezpośredniej sprzedaży instrumentu po cenie rynkowej. Na konto inwestora środki mogą wpłynąć w ciągu 5-7 dni.

Dźwignia

Dźwignia finansowa mówi nam jaki jest stosunek środków własnych w stosunku do łącznej wielkości inwestycji. Im większa dźwignia tym mniejszy jest nasz udział.

W przypadku certyfikatów Turbo knock-out dźwignia jest tym większa im mniejsza jest odległość ceny rynkowej do ceny finansowania oraz stosunek tej odległości do ceny instrumentu bazowego.

W naszym przykładzie dźwignia wyniosła 3:1. Sami musieliśmy zapłacić 40 PLN ze 120 PLN wartości akcji. Na GPW są jednak kontrakty gdzie dźwignia ta jest dużo większa, szczególnie w przypadkach gdy w trakcie notowań cena mocno zbliżyła się do ceny bariery.

Jeżeli akcje KGHMu spadłyby do 110 a pozostałe parametry byłyby niezmienione to osoba, która zdecydowałaby się na zakup certyfikatu w tym momencie sama musiałaby zapłacić jedynie 30 PLN a emitent dołożyłby resztę do uzupełniania 110. Tak więc dźwignia wyniosłaby 110:30 czyli mniej więcej 3,66:1.

Występowanie dźwigni oznacza, że ktoś finansuje część naszej transakcji i pozwala nam inwestować większymi nominałami niż posiadamy. W przypadku rynku akcyjnego jest to możliwe tylko wtedy gdy uruchomimy kredyt na zakup akcji. W przypadku certyfikatów Turbo knock-out kredytu brać nie musimy, jednak emitent w inny sposób rekompensuje sobie to, że część inwestycji jest finansowana z jego kieszeni. Nie pobiera on odsetek, ale codziennie delikatnie koryguje wartość poziomu finansowania o wartość jaka wynikałaby ze zmiany stóp procentowych.

Tak więc gdybyśmy kupili certyfikat i cena instrumentu bazowego nie zmieniała się przez dłuższy okres to z racji wzrostu poziomu finansowania nasz wynik z każdym dniem delikatnie by się pogarszał. Wynika to stąd, że malałaby wartość certyfikatu, która stanowi różnicę pomiędzy ceną rynkową a poziomem finansowania.

To samo dzieje się z poziomem bariery, który również z każdą sesją jest delikatny modyfikowany w górę.

Poziom finansowanie jest to też miejsce gdzie emitent pobiera swoją marżę. Na przykład marża ING, czyli jednego z emitentów certyfikatów na GPW wynosi około 3% w skali roku.

Mnożnik

Kolejną cechą kontraktów typu Turbo knock-out jest występowanie mnożnika. Jest to informacja z jakiej części instrumentu bazowego składa się 1 certyfikat. Mnożnik może wynosić 1 i wtedy 1 certyfikat jest równy 1 instrumentowi bazowemu. Tak najczęściej dzieje się dla akcji. Ale mnożnik może być też w wysokości 1:100. Częściowe certyfikaty często występują dla indeksów giełdowych i wtedy 1 certyfikat kosztuje na przykład 1/100 wartości indeksu. Dzięki takiemu podziałowi próg wejścia w inwestycje jest relatywnie niski.

Certyfikaty Turbo Short

Powyższe przykłady dotyczyły certyfikatów, które pozwalają zarabiać na wzrostach Turbo Long. Są też takie, które pozwalają nam grać na spadki, czyli Ceryfikaty Turbo Short.

Zasada jest ta sama. Jest poziom rynkowy, poziom bariery oraz poziom finansowania. Różnica polega na tym, że tutaj zależność tych cen jest odwrotna.

Do momentu wygaśnięcia kontraktu cena rynkowa jest niższa od ceny bariery, a ta z kolei zawsze jest niższa od ceny finansowania.

W naszym przykładzie dla akcji KGHM mogłoby to wyglądać tak:

Cena rynkowa – 120 PLN

Poziom bariery – 140 PLN

Poziom Finansowania – 160 PLN.

Jeżeli więc chcemy kupić 1 certyfikat Turbo Short to musimy zainwestować 40 PLN. Jeżeli cena urośnie ze 120 do 140 to certyfikat wygasa i tracimy 20 PLN. Jeżeli kurs spadnie do 100 PLN to zarabiamy 20 PLN na każdym certyfikacie.

Tutaj również poziom finansowania oraz poziom bariery z każdym dniem delikatnie rośnie, jednak w odróżnieniu od kontraktów typu long taka sytuacja jest korzystna dla nabywcy certyfikatu.

Wykup przez emitenta

Definicja certyfikatów Turbo knock-out zakłada, że nie mają one terminów wygaśnięcia i teoretycznie mogą istnieć w nieskończoność. Może i tak będzie jednak emitenci najczęściej zastrzegają sobie prawo wykupu certyfikatów o czym powinni odpowiednio wcześniej poinformować inwestorów.

Dywidendy

Jeżeli instrument oparty jest o akcje to pojawia się też kwestia wypłaty dywidend. Już wiemy, że z wcześniejszej części, ze emitent nabywa akcje, które są zabezpieczeniem kontraktów typu Turbo knock-out, tak więc jest też i uprawniony do dywidendy.

Wypadałoby więc aby tą dywidendą podzielił się z właścicielami certyfikatów. I tak też się dzieje, jednak nie następuje to w formie wypłaty gotówkowej a poprzez zmianę poziomu finansowania.

I tak na przykład w naszym przykładzie kupiliśmy certyfikat na akcje KGHM przy cenie 120, poziomie bariery knock-out 100 i poziomie finansowania 80. Cena certyfikatu powinna więc wynosić 40. Jeżeli następnego dnia na KGHM byłby dzień ustalenia praw do dywidendy w wysokości 10 PLN na akcje to po tym dniu cena akcji spadłaby o 10 PLN, do 110. Aby więc cena certyfikatu pozostała niezmieniona zmianie ulega poziom ceny finansowania, który też jest obniżany o 10 do 70 PLN. Różnica więc dalej wynosi 40 i tyle też powinien kosztować certyfikat.

Jednocześnie ze zmianą poziomu finansowania jest modyfikowany poziom bariery.

Kurs walutowy

Przy obliczeniu ceny instrumentu pamiętać należy także o kursie walutowym. Na GPW wszystkie certyfikaty notowane są w PLN, podczas gdy często dzieje się tak, że instrument bazowy notowany jest w innej walucie na przykład USD lub EUR. Wtedy wzrost kursu EURPLN lub USDPLN będzie wpływał pozytywnie na wycenę certyfikatu, gdyż ta sama wartość w USD lub w EUR będzie warta więcej w PLN. Będzie to korzystna sytuacja dla posiadaczy zarówno certyfikatów Turbo Long jak i certyfikatów Turbo Short.

Rolowanie pozycji dla futuresów

Kolejny ciekawy przypadek występuje gdy instrumentem bazowym jest futures o konkretnym terminie wygasania. Aby więc zapewnić ciągłość notowań i brak zmiany ceny certyfikatu emitent dokonuje tzw. rolowania kontraktu, które polega na tym, że sprzedaje obecnie posiadane kontrakty i jednocześnie kupuje kontrakty nowej późniejszej serii.

W tym samym momencie następuje proporcjonalna modyfikacja poziomów finansowania oraz poziomów bariery tak aby cena pozostała bez zmian.

Podsumowanie

Wydaje mi się, że opisałem podstawowe informacje o certyfikatach Turbo Knock-out. Jednak muszę się przyznać, że w ich przypadku jestem tylko teoretykiem, gdyż jeszcze nigdy żadnej transakcji na nich nie zawarłem. Mam to jedynie w planach. A do tego co piszą teoretycy zawsze powinno się mieć odpowiedni dystans. Możliwe, że są jeszcze jakieś pułapki, które czyhają na inwestorów, o których po prostu nie wiem i nie zdaje sobie z nich sprawy. Za komentarze i uwagi będę wdzięczny.

Jakby ktoś uznał, że moje wyjaśnienie zasady działania kontraktów typu Turbo Knock-out było nie jasne to zachęcam również do odwiedzenia strony jednego z wydawców tego typu kontraktu:

https://r-brokers.pl/certyfikaty/turbo

http://www.ingturbo.pl/documents/ING%20Turbo%20Broszura.pdf

Na GPW kontrakty te obecnie emitowane są właśnie przez te 2 podmioty czyli ING oraz Raiffaisen Centrobank. Jest to też najliczniejsza grupa certyfikatów, gdyż łącznie jest ich ponad 400, czyli ponad połowa ze wszystkich dostępnych w obrocie na GPW produktów strukturyzowanych.

A dla utrwalenia materiału można jeszcze odwiedzić stronę GPW, która nie tylko przygotowała ciekawy artykuł ale też nawet nakręciła filmik z miłą Panią o czym są kontrakty typu turbo knock-out.

http://www.gpw.pl/certyfikaty_knock_out

Dla nie lubiących czytać mam też jeszcze jeden link do Akademii ING Turbo

http://www.ingturbo.pl/informacje/akademia. Forma ta sama co na stronie GPW, tylko Pani jest inna, ale też miła.

 

 

Przeczytaj także:

Produkty strukturyzowane

Certyfikaty Bonusowe

 

Na tym artykule Eduinwest.pl się nie kończy. Interesują Cię inne zagadnienia poszukaj w Spisie treści

3 komentarze

  1. Grzesiek napisał(a):

    Super artykul sporo szukalem o tych certyfikatach i przez przypadek trafilem tutaj, gdzie prawie wszystko zostalo wyjasnione. No wlasnie, pozostalo tylko do wyjasnienia na ile powazne jest owe ryzyko walutowe. Zalozmy ze mam cos notowane w USD typu long -> cena akcji = 100zl i mam takich certyfikatow powiedzmy 100.

    Teraz cena USD dosyc wysoka i załóżmy ze usd spadnie z wartosci powiedzmy 3,7 do wartosci powiedzmy 3,4 czyli okolo 10%. Jaka odnotuje strate na certyfikatach?

    • Tomasz Porada napisał(a):

      Grzesiek
      Poziom kursu walutowe wpływa proporcjonalnie na wahania cen certyfikatu. Załóżmy przypadek. Cena instrumentu bazowego wynosi 55 USD. Poziom bariery 50 USD, a poziom finansowania 45 USD. Wtedy wychodzi, że poziom certyfikatu wynosi 10 USD. Jeżeli kurs spadnie z 3,70 na 3,40 to automatycznie wartość certyfikatu wyrażona w PLN spadnie z 37 do 34 PLN czyli o około 8%.

      I podobnie będzie w Twoim przypadku. Jeżeli cena certyfikatu kosztowała 100 PLN a w międzyczasie nic się wydarzyło z instrumentem bazowym ani też nie zmienił się poziom finansowania to nowa cena będzie wynosiła 34/37 *100 czyli 91,89. Jeżeli miałeś 100 certyfikatów to stracisz 8,11 na każdym czyli łącznie 811 PLN.

      I przy okazji dzięki za przywołanie tematu kursów walutowych. W pierwotnej wersji artykułu widzę, że zrobiłem błąd, bo napisałem, że zmiana kursu inaczej wpływa na certyfikaty typu Long i typu Short. A w rzeczywistości wpływa dokładnie tak samo. Spadek kursu USDPLN, czy też EURPLN czyli umocnienie się złotego zawsze jest negatywne dla certyfikatu.

      Tak więc jeżeli się spodziewasz osłabienia USD w najbliższych czasach to ryzyko walutowe będzie miało dla Ciebie niekorzystny wpływ.

      Tomek

  2. Tomasz napisał(a):

    Świetny wpis, prawie wszystko co najważniejsze w przystępny sposób zostało wyjaśnione. Osoby chcące po raz pierwszy zakupić certyfikaty turbo zwykle patrzą na notowania i mogą odnieść wrażenie, że są to bardzo mało płynne instrumenty, gdyż na niektórych transakcje pojawiają się raz na kilka tygodni. Warto zatem wiedzieć, że to emitent jest animatorem tego rynku i w arkuszu zleceń praktycznie przez cały czas widnieją zlecenia przeciwstawne na zakup lub sprzedaż najczęściej na 10 000, więc do tej kwoty nie ma problemu z kupnem i odsprzedażą certyfikatów. Jedynie trochę utrudnia to śledzenie wartości certyfikatów. Można też ustawić bez problemu zlecenia stopp loss na certyfikaty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*