Certyfikaty Faktor i parę słów o arbitrażu.

certyfikaty Faktor

Uwaga. Jeżeli jesteś zainteresowany inwestycjami w certyfikaty typu Faktor, koniecznie przeczytaj ten artykuł do samego końca wliczając w to Aktualizacje i Komentarze.

 

Certyfikaty Faktor dają nam możliwość podążania za zmianą cen instrumentu bazowego dodatkowo wykorzystując przy tym mechanizm dźwigni. Instrument ten ma wiele cech wspólnych z kontraktami terminowymi, jednak występują też pewne różnice, jak chociażby ta, że w przypadku inwestycji w Faktory nie jest pobierany depozyt zabezpieczający a maksymalna strata nigdy nie może przekroczyć wartości zainwestowanego kapitału.

Gra na wzrost i spadek

Certyfikaty typu Faktor jako instrumenty finansowe działają na takiej samej zasadzie jak akcje. Czyli aby je sprzedać należy najpierw dokonać ich zakupu. Nie są to więc instrumenty pochodne i jest to kolejna różnica w stosunku do rynku kontraktów.

Nie oznacza to jednak, że nie pozwalają one inwestorom zarabiać na spadkach. Jest to jednak jak najbardziej możliwe. Występują zarówno faktory typu Long, które pozwalają zarabiać na wzrostach jak i typu Short, które umożliwiają zarabianie na spadkach. To z którym trackerem mamy do czynienia najczęściej można wywnioskować z nazewnictwa. Występuje w nim albo literka L albo literka S.

I tak na przykład RCFS3OIL oznacza, ze jest to certyfikat Faktor z dźwignią 3 na ropę (OIL), który pozwala zarabiać na spadkach, a z kolei RCFL3OIL to jego odpowiednik, pozwalający zarabiać na wzrostach.

Dźwignia

Dźwignia na certyfikatach Faktor jest stała. Może ona wynosić na przykład 2, 3, 4 lub więcej. To odróżnia jest od certyfikatów typu Turbo Knock-Out, gdzie dźwignia jest zmienna a jej wysokość jest uzależniona od odległości ceny od poziomu finansowania. Obecnie na GPW występują wyłącznie faktory z dźwignią 2 lub 3.

Jeżeli więc cena instrumentu bazowego przy dźwigni 3 zmieni się o 2% to cena certyfikatu spadnie lub wzrośnie o 6%.

Istotne są dzienne zmiany cen instrumentu bazowego. Każda zmiana ceny certyfikatu liczy się od poprzedniej ceny zamknięcia. Przy takiej konstrukcji cena certyfikatu nigdy nie spadnie poniżej 0. Z drugiej strony w przypadku zyskownego ruchu, każda kolejna zmiana instrumentu bazowego o 1 % będzie przynosić nam coraz większe korzyści, gdyż i baza będzie coraz większa.

Przykład.

Rozpatrzmy 2 rodzaje instrumentów. Certyfikat na WIG20 z dźwignią 3 na wzrost i na spadek. Początkowa cena instrumentu WIG 20 to 2000, a certyfikatu to 100. Poniższa tabelka pokazuje jak kształtować się będzie cena certyfikatu Faktor typu Long i Short.

 

WIG20 Zmiana Long Short suma
2000 100 100 200
1900 -5,00% 85 115 200
1800 -5,26% 71,57895 133,1579 204,7368
1700 -5,56% 59,64912 155,3509 215
1600 -5,88% 49,12281 182,7657 231,8885
1500 -6,25% 39,91228 217,0343 256,9466
1400 -6,67% 31,92982 260,4412 292,371
1300 -7,14% 25,08772 316,25 341,3377
1200 -7,69% 19,29825 389,2308 408,529
1100 -8,33% 14,47368 486,5385 501,0121
1000 -9,09% 10,52632 619,2308 629,7571

 

To na co należy zwrócić uwagę to fakt, ze każdy kolejny spadek o 100 punktów oznacza coraz większe zyski na certyfikacie typu Short i coraz mniejsze straty na certyfikacie typu Long. Można to nazwać efektem procentu składanego.

 

Koszty oraz strategia a la Straddle

Analizując poniższy przykład można dojść do wniosku, że jakby tak kupić jednocześnie kontrakt na wzrost i spadek to można na tym tylko zarobić?

I tak i nie. Jest to możliwe, jednak jak to zawsze bywa w strategiach bez ryzyka gdzieś musi być jakiś haczyk. Powyższy przykład nie uwzględnia wszystkich elementów a konkretnie dodatkowych kosztów jakimi są:

  • koszty finansowania
  • koszty transakcyjne
  • koszty spreadu

Koszty transakcyjne oraz koszty spreadu rynkowego są to koszty jednorazowe. Musimy zapłacić prowizję w naszym domu maklerskim od transakcji, która wynosi najczęściej od 0,2% do 0,4% i to zarówno przy kupnie jak i przy sprzedaży. Prowizje te są takie same jak dla akcji.

Koszt spreadu z kolei to różnica pomiędzy najlepszą i najgorszą na rynku ofertą kupna i sprzedaży. Spread jednak najczęściej nie jest zbyt duży, gdyż tutaj istotną rolę odgrywają animatorzy rynku, którzy wystawiają zlecenia zarówno po jednej jak i po drugiej stronie rynku. Są jednak momenty w których animatorzy chowają swoje zlecenie i wtedy trudno znaleźć drugą stronę transakcji po rozsądnej cenie. Należy więc o tym pamiętać.

Natomiast koszt finansowania jest to koszt stały, który płacimy codziennie.. Wynika on stąd, ze skoro zawieramy transakcje z dźwignią to tak jakby ktoś dołożył za nas brakującą cześć, czyli udzielił nam pożyczki pod pewien procent. Najczęściej są to stopy rynkowe z odpowiednią marżą emitenta certyfikatu.

Dla inwestora koszt finansowania nie jest tak od razu widoczny. Animator uwzględnia go w kursie delikatnie go korygując w dół każdego dnia.

Czy więc taki arbitraż bez ryzyka jest możliwy? Tak, ale tylko pod warunkiem, ze zmiany będą mocne oraz w stosunkowo krótkim czasie, aby koszty finansowania nie zjadły nam potencjalnych zysków. Ruch taki jak opisałem powyżej nie zdarza się zbyt często. Jednak jest możliwy. Przy tego typie strategii należy być więc cierpliwym.

Spójrzmy na sytuację, która miała miejsce ostatnio a konkretnie na wydarzenia na ropie, która w przeciągu pół roku spadła ze 105 do 53 USD za baryłkę, czyli około 50%. Jeżeli więc rok temu zainwestowalibyśmy na przykład po 10 000 PLN w instrument na wzrost oraz drugie 10 000 na spadek, to na spadku zarobilibyśmy około 520% a na instrumencie nastawionym na wzrost stracilibyśmy około 84%.

certyfikaty Faktor

certyfikaty Faktor źródło www.stooq.pl

Wzrost o 520% z 10 000 daje nam 62 000 PLN. Spadek o 84% z 10 000 daje nam 1 600 PLN. Tak więc łączny bilans wynosi 63 600 PLN z zainwestowanych 20 000. Wynik wyjątkowo dobry. W obliczeniach nie uwzględniłem kosztów transakcyjnych oraz spready, jednak istotnie one nie wpłyną na wynik. Koszty finansowania są już uwzględnione w cenie instrumentu

Jednak pamiętajmy o tym co napisałem wcześniej. Takie ruchy nie zdarzają się często, a koszty finansowe wcale nie są małe i mogą wynieść nawet kilkanaście procent rocznie, co przy dwóch instrumentach, jednym na wzrost a drugi na spadek może stanowić bardzo wysoki koszt.

Czekając więc na ruch możemy się po drodze wykrwawić. Strategia ta trochę przypomina mi trochę grę na opcjach na straddlach, gdzie jednocześnie kupujemy opcję CALL i opcję PUT i czekamy na duży ruch przed dniem wygaśnięcia. Zainteresowanych odsyłam do oddzielnego artykułu.(link)

Mechanizm obronny

Aby uchronić inwestorów przed zbyt szybkimi stratami, które nierozerwalnie związane są z instrumentami z dźwignią w certyfikat faktor wbudowano dodatkowo poziom ochronny. Jest to maksymalna dopuszczalna procentowa zmiana w ciągu jednej sesji, po której na nowo ustalany jest kurs odniesienia. Im większa dźwignia tym na mniejszym poziomie ustalany jest poziom ochrony.

Przeanalizuję to na przykładzie.

Instrument bazowy kosztuje 100. Certyfikat faktor typu Long z dźwignią 3 również kosztuje 3. Poziom ochronny wynosi 20%

Do południa cena instrument bazowego spada ze 100 do 80 czyli o 20% . Powoduje to spadek certyfikatu o 60% do 40. Ustalany jest więc nowy poziom odniesienia dla certyfikatu czyli cena 40 PLN oraz 80 dla instrumentu bazowego.

Spadki są dalej kontynuowane i kurs instrumentu bazowego spada o kolejne 8 do 72, czyli jest to spadek o dalsze 10%. Cena certyfikatu spada o 30% z 40 do poziom 28.

Tak wiec pod koniec dnia łączny spadek instrumentu wyniósł 28% ze 100 do 72, podczas gdy spadek wartości certyfikatu wyniósł 72 % ze 100 do 28..

Jeżeli nie byłoby mechanizmu obronnego to łączna strata inwestora wyniosłaby 28% x 3 czyli 84% a kurs spadłby do 16.

Podsumowanie

Moje doświadczenie z certyfikatami typu Faktor jest na razie stosunkowo niewielkie. Przygotowując się do tego artykułu zawarłem pierwszą transakcję na relatywnie niewielką kwotę aby na żywym organizmie go potestować( na razie jestem w plecy). I zamierzam się też dokładniej przyjrzeć wcześniej opisanej strategii a la Straddle i sprawdzić czy jest to w ogóle efektywnie możliwe. O efektach postaram się Was powiadomić.

Wydaje mi się, jednak że jest przyszłość w Faktorach. Polski rynek może nie należy do gigantów płynności, ale instrumenty te mogą stanowić swego rodzaju alternatywę dla kontraktów CFD notowanych na tzw. foreksie a tutaj ruch jest całkiem spory. Jak dodamy do tego jeszcze trackery to zakres możliwości inwestycyjnych zaczyna robić się przyzwoity. Ich minusem jest to, ze nie są tak oczywiste jak na przykład CFD a płynność też nie zawsze jest wystarczająca.

Najważniejsze jest jednak to, że my jako inwestorzy mamy wybór.

Aktualizacja z dnia 10.02.2015

Ostatnio pisałem, że moje doświadczenie z certyfikatami Faktor jest niewielkie. Teraz dalej duże nie jest, ale jest trochę większe i muszę dopisać 2 bardzo ważne elementy, o który nie napisałem na początku.

Ryzyko walutowe – Wiele faktorów wycenianych jest w PLN a instrument bazowy w USD. Tak więc zmiana kursu USDPLN może istotnie wpłynąć na wahania cen instrumentu. Ma to znaczenie tak dla transakcji arbitrażowych jak i zwykłych spekulacyjnych. Dla nabywców certyfikatów korzystny jest wzrost kursu. Odwrotny kierunek będzie negatywny.

Gra animatora – Zauważyłem ostatnio taką prawidłowość na certyfikacie na ropę, że ktoś wystawił 20 000 sztuk na sprzedaż ( łączna wartość zlecenia około 300 000 PLN), tuż powyżej ceny ASK animatora. Kurs zaczął rosnąć a co za tym idzie dolne widełki animatora, czyli kurs BID, zaczęły się powoli zbliżać do wystawionego zlecenia. I jak już były blisko to po prostu animator wycofał zlecenie i zostawił tylko kurs sprzedaży, który stopniowo sobie rósł i rósł, pozostawiając wystawione zlecenie niezrealizowane. Zlecenie to wystawione było wczoraj i dalej jest w arkuszu zleceń. Kurs teraz spadł.

Ten przykład mówi, że wcale nie musi być tak różowo z realizacją zleceń o wysokim wolumenie jak mi się wcześniej wydawało. Ja jednak na razie bawię się niewielkim kwotami i w moich 3 podejściach arbitrażowych, czyli przy jednoczesnym kupnie a potem sprzedaży strony długiej i krótkiej nie napotkałem problemów. Animator zlecenie zrealizował.

Aktualizacja z dnia 18.02.2015

Trochę już czasu minęło odkąd zrobiłem ostatnią transakcję na tym instrumencie. Po pierwszych arbitrażowych transakcjach przyszedł czas, że po mimo dużego spadku cen ropy, cena moich instrumentów nie zmieniała się w oczekiwanym i prawidłowym tempie. Tak więc w pewnym momencie zamknąłem obie transakcje ze stratą i więcej już arbitrażu nie próbuję. Jak zauważył tutaj Marcin w komentarzach, coś jednak na tym instrumencie jest nie tak i to prawdopodobnie tym czymś jest animator kontraktów, który nie do końca prawidłowo wywiązuje się ze swoich obowiązków. Ale może o czymś nie wiem, albo czegoś nie rozumiem. Jak się zbiorę to postaram się to dokładniej przeanalizować.

Zalecam jednak ostrożność.

Przeczytaj także:

 

7 komentarzy

  1. ohans pisze:

    A co się stanie gdy faktor typu long osiągnie wartość 0,01 i czy nie będzie wycofany co się wiąże z całkowitą stratą ?

  2. Marek pisze:

    podpisuję się pod tym pytaniem ? w tej chwili rcfl3oil jest już bardzo blisko 1gr

    • Tomasz Porada pisze:

      Zerknąłem na szybko w prospekt i z tego co widzę to Emitent może sam określić datę wykupienia, jednak nie mniejszą niż 30 dni. Nie widzę informacji co się stanie jak dojdzie cena do 0. http://www.gpw.pl/info_produkty_strukturyzowane?gspr_id=563&ph_tresc_glowna_start=show
      To co jest istotne w prospekcie jest dostępne od strony 145 w § 4. Jeżeli znajdziecie coś więcej to podzielcie się wiedzą. Za bardzo się nie wczytywałem w prospekt. Jest to 351 stron prawnego bełkotu, więc istotne informacje mogli też zamieścić tam gdzie nie zajrzałem.

  3. Marcin pisze:

    Gram na faktorach od miesiaca i widze potezne przekrety animatora. Jak to jest, ze przy wzroscie instrumentu bazowego cena longa wzrasta minimalnie a cena shorta spada dwu/trzykrotnie szybciej. Zaznaczam, ze roznice kursowa biore pod uwage. Czy maksymalne koszty finansowania sa gdzies okreslone w prospekcie? Jesli nie, to wyglada na to, ze animatorzy robia 10% w ciagu tygodnia, a nie kilkanascie procent w ciagu roku. Naprawde ktos sie powienien temu przyjrzec.

    • Tomasz Porada pisze:

      Coś w tym jest co piszesz. Ja ten artykuł napisałem jakiś czas temu i wtedy byłem optymistom. Wykonałem kilka transakcji arbitrażowych i ładnie mi się wszystko domykało. Ale potem przyszła kolej na kolejne podejście i wartości longa i shorta zaczęły mi spadać jednocześnie. I mimo teoretycznie wystarczającej zmiany na instrumencie bazowym zmiana nie była proporcjonalna. W pewnym momencie zamknąłem oba zlecenia i więcej nie próbowałem. Mialem o tym nawet napisać, ale się nie zebrałem i temat wisi.
      Z kolejnych zarzutów do animatorów to mam też to, że czasami zlecenia nie były realizowane mimo, że moja oferta wystawiona była dokładnie po cenie oferowanej. Rynek był wtedy mrożony i składanie zleceń nie możliwe.
      Tak więc też przychylam się do zdania, że gra jest chyba niewarta świeczki a ja muszę kiedyś siąść i ten artykuł zedytować lub napisać nowy.

  4. Marcin pisze:

    Zdecydowalem sie wrzucic wartosci z ostatnich kilku dni do arkusza i zobaczyc jak to naprawde wyglada. Z uwagi na to, ze ropa jest notowana poza godzinami GPW, za pozycje wyjsciowa przyjalem wartosc z zamkniecia sesji bo te wrzucane sa o tej samej godzinie kazdego dnia. Widac wyraznie jak animator kombinuje. PAradoksalne jest to, ze brokerzy Reiffeisena twierdza, iz faktory od CFD rozni brak tzw. „market makers”. Coz, chyba warto to komus zglosic.

    Wyniki z ostatnich dni tutaj: http://oi65.tinypic.com/ie1nir.jpg

  5. Tomasz Porada pisze:

    chyba trafiłeś na jeden z bardziej kreatywnych okresów animatorów. Ropa od miesiąc stoi w okolicach 30 USD za baryłkę. 3xL w tym czasie również nie zmieniło swojej ceny a 3xS spadło o około 50%. Kurs walutowy tego nie uzasadnia. Nie wiem czy można do tego dorobić jakieś sensowne uzasadnienie.
    Już faktórów nie ruszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*